Klubowe newsy

Wywiad z Wojciechem Olejnikiem - trenerem drużyny seniorów
Wywiad z Wojciechem Olejnikiem - trenerem drużyny seniorów

Wywiad z Wojciechem Olejnikiem - trenerem drużyny seniorów

Tym razem Wojciech Olejnik - trener seniorskiej drużyny Sucharów Suchy Las - odpowiadał na nasze pytania. Jak trafił do naszego Klubu? Kogo trenował wcześniej? Jaki jest prywatnie? Jakie cele i zadania stawia przed sobą i drużyną w nadchodzącym roku? Zapraszamy do lektury.

Dzień dobry Trenerze. Jest Pan stosunkową nową osobą w Sucharach – proszę o kilka słów o sobie – jaką drogą trafił Pan do Sucharów?

Zaproszono mnie na rozmowę i oto jestem. A do Sucharów jechałem zatłoczoną Obornicką ;) A tak serio to przeszedłem normalną drogę rekrutacji na stanowisko trenera i ogromnie cieszę się, że tu pracuję, bo to co zakładaliśmy - realizujemy. Suchary Suchy Las to perspektywiczny Klub. Wszyscy dążymy do rozwoju tego Klubu, a ostatni sukces - przyznanie złotej gwiazdki naszej akademii przez PZPN potwierdza, że droga, którą Klub obrał jest słuszna. To milowy krok dla Klubu i utwierdzenie, że szkolenie młodzieży jest tu na wysokim poziomie. A co do mojej osoby to pracowałem wcześniej w KKS Kalisz, Kotwicy Kórnik i Przemysławie Poznań. W Kaliszu prowadziłem zespół juniorów starszych w lidze wojewódzkiej, gdzie zdobyliśmy 2 miejsce. 8 zawodników z mojej drużyny zadebiutowało i grało w zespole seniorów na poziomie 3 ligi. W Kórniku prowadziłem trampkarzy, w Przemysławie trampkarzy i juniorów z którymi kolejno wygrałem ligę oraz zdobyłem wicemistrzostwo w lidze wojewódzkiej. Od lutego 2019 jestem trenerem Sucharów, z którymi wywalczyłem awans do Klasy Okręgowej. Posiadam dyplom UEFA A oraz odbyte staże w Widzewie Łódź (Ekstraklasa) i Realu Madryt (grupy młodzieżowe). 

Jak ocenia Pan potencjał zespołu po roku współpracy?

Z chwilą, gdy objąłem zespół seniorów, już po paru treningach było wiadomo, że można stworzyć tu dobry zespół. Przez ostatni rok mogłem obserwować, jak młodzi zawodnicy wchodzą przebojem do pierwszej drużyny oraz widziałem tych, którzy po prostu rezygnowali. Nasz zespół to ciekawa mieszanka młodości i doświadczenia. Najmłodszy, który zagrał w seniorach w tej rundzie ma 16 lat, a nasz kapitan...dalej czuje się młodo! Uważam, że zespół stać na osiąganie dobrych wyników w Klasie Okręgowej. Jednak za słowami muszą iść czyny, a w tej rundzie nie byliśmy tak konsekwentni, jak wiosną.

Miał Pan mocne wejście – zaraz po objęciu stanowiska – seria zwycięstw w wiosennej rundzie A klasy i awans do klasy okręgowej. Zapewne taki start uskrzydla?

Wynik, który osiągnęliśmy na wiosnę był dla nas wspaniały. Tego chciała cała drużyna. Pracowaliśmy na to mocno. Piłkarze zgodzili się na dodatkowy trening w mikrocyklu tygodniowym. Mieliśmy więcej czasu, by pracować nad sobą i grą całej drużyny. Frekwencja na treningach była bardzo wysoka, co również miało przełożenie na wyniki. To nie przypadek. Nie mam czarodziejskiej różdżki. Wskazuję drogę, jaką powinniśmy pójść. Piłkarze mi zaufali i to przyniosło oczekiwany efekt. Ta drużyna w pełni zasłużyła na awans, a ja czułem ogromną satysfakcję, że idziemy w dobrym kierunku.

Runda jesienna nie przyniosła już takich spektakularnych sukcesów. Analizując wyniki widać, że drużynę stać na więcej – plasuje się na 3 miejscu pod względem strzelonych bramek. Nie przekładają się jednak one na zdobywanie punktów. Jaka może być tego przyczyna?

Drużyna nie zatraciła ofensywnego stylu gry. Czujemy się w takiej grze bardzo dobrze. Lubimy dominować na boisku. Ale dominacja to nie tylko gra do przodu. To również eliminacja poczynań przeciwnika. Z tym mieliśmy najwięcej problemów. Analizując grę i treningi doszedłem do kilku wniosków. Jeden jest kluczowy - zaangażowanie. W każdym dniu, każdym treningu trzeba być w pełni zaangażowanym. Jeśli tak myślimy cały czas, przekłada się to na dobrą grę w meczu. Mieliśmy znakomite mecze, ale więcej było takich, gdzie popełnialiśmy karygodne błędy. Kolejnym elementem jest brak rywalizacji w drużynie - latem dokonaliśmy tylko jednego transferu. Zakupiliśmy Marcina Grabowskiego z Prosny Kalisz. Ten transfer był strzałem w dziesiątkę. Graba świetnie wkomponował się do zespołu i podniósł rywalizację na skrzydle. Stał się drugim najskuteczniejszym strzelcem w tej rundzie. Wierzę, że zimą, gdy będą już wszyscy w pełni dostępni, na skrzydłach będzie bardzo zacięta walka o pierwszy skład. Trzecią przyczyną może być brak doświadczenia większości zawodników na tym poziomie rozgrywkowym. Nasza drużyna jest stosunkowa młoda. Bywało tak, że rotowałem mocno składem ze względu na absencję piłkarzy. Zgrywanie formacji jest wtedy trudniejsze, ale trzeba się z tym mierzyć i pokonywać takie trudności. Musimy tego od siebie wymagać. Każdy trenuje po to, żeby wygrywać w Sucharach, a nie po to, żeby grać. Sukcesem są trzy punkty, a nie wyjście w pierwszym składzie. Ta runda była dla mnie trudna, jednak w takich chwilach nie można rzucać sobie kłód pod nogi. Wszyscy musimy mówić jednym głosem. Trzeba zacisnąć zęby i pracować jeszcze mocniej. Zróbmy wszystko jak najlepiej, żeby zarzucić sobie później jak najmniej. Przecież nie możemy przegrywać cały czas, prawda? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Wierzę, że rozłożenie naszego problemu na wiele czynników sprawi, że znajdę odpowiednie rozwiązanie tego problemu.

Czy ten trudny start w klasie okręgowej – gdzie w każdym meczu niewiele brakuje do zwycięstwa, niesie za sobą bagaż emocjonalny trudny do udźwignięcia? Jak ocenia Pan motywację do działania zawodników?

W tej rundzie były mecze, gdzie goniliśmy wynik. Były też mecze, gdzie prowadziliśmy i przegrywaliśmy. Nie byliśmy tak skuteczni, jakbyśmy chcieli. Były chwile zwątpienia i duch zespołu mocno podupadł. W takich chwilach trzeba się mocno zastanowić, do czego się dąży, po co to wszystko jest? Podkreślam-musimy wszyscy iść w tym samym kierunku, nie poddawać się. Musimy nauczyć się żelaznej konsekwencji w naszym działaniu. Jeśli będziemy mocno zdyscyplinowani, to nawet gdy zdarzy się, że stracimy bramki, nadal będziemy wiedzieć, co grać i będziemy to robić z pełnym zaangażowaniem do ostatniej minuty! Gra w Sucharach do tego zobowiązuje! Charakter zawodników poznaje się tak naprawdę w tych trudnych momentach. Nawet nie wiecie, ile razy chłopaki musieli spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć, że taki zły mecz już się nie powtórzy. Jesteś z drużyną na dobre i na złe. Dajesz z siebie zawsze 100%. Jeśli tego nie akceptujesz, to nie ma miejsca dla ciebie. A każdy zawodnik musi być świadomy, ile jest w stanie dać drużynie. Musi wiedzieć, co jest jego mocną stroną, jakie cechy i umiejętności ma, które budują siłę zespołu. To powinno stanowić motywację nad rozwojem tych swoich najlepszych cech oraz nad podnoszeniem tych, które uznajemy za nasz minus.

Jaki jest Wojciech Olejnik na co dzień? Czym się Pan zajmuje i czym lubi zajmować w wolnym czasie?

Mam żonę Justynę i 2 letniego syna Damiana. Na koniec grudnia spodziewamy się narodzin drugiego dziecka, więc jestem szczęśliwym tatą i mężem. Oprócz bycia trenerem w Klubie, pracuję również w branży handlowej.  Swój wolny czas poświęcam rodzinie. Jeśli znajdę chwilę, to wyskoczę na ryby nad rzekę, a wieczorami zwłaszcza teraz w przerwie między rundami, uwielbiam czytać. O piłce nożnej mogę tylko powiedzieć, że pochłania mnie bez reszty i nie ma dnia bym nie myślał o futbolu, meczach, treningach i taktyce.

Koniec roku to czas podsumowań i przemyśleń. Jakie cele i zadania stawia Pan przed sobą i drużyną na nadchodzący rok?

Nasza drużyna jest ciągle w budowie. Poprawiamy wiele elementów. Dbamy również o organizację naszej pracy. W tej rundzie przed każdym meczem u siebie spotykaliśmy się w Hotelu Ibis, gdzie w doskonałych warunkach, z użyciem laptopa i rzutnika mogliśmy poprowadzić odprawę. Uważam, że to duży plus i nawet zespoły będące dwie klasy rozgrywkowe wyżej od nas, mogą pomarzyć o takich warunkach do pracy. Przed drużyną najważniejsze zadanie to utrzymanie się w lidze okręgowej. Na wiosnę chcę też, by zespół grał skutecznie i pokazał, jak duże są jego możliwości! Na koniec chciałbym zaprosić mieszkańców Suchego Lasu do kibicowania naszej drużynie. Wasze wsparcie jest dla nas bardzo ważne!

Wszystkim kibicom i fanom piłki nożnej z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę zdrowia, wspaniałych chwil w rodzinnym gronie i samych zwycięstw Waszej ulubionej drużyny - TMS Suchary Suchy Las!

Dołączam się oczywiście do tak wspaniałych życzeń i dziękuję za rozmowę.

Janusz Siwek



<< powrót